Za dużo monotonii w życiu, proszę Państwa. Za dużo błahych zajęć akceptowanych tylko po to, aby odrzucić różne myśli. Ale one dopadają człowieka jak nie tam, to gdzie indziej. Wystarczy wizyta na starych śmieciach, świadomość ile się tam zmieniło, jak dobrze wszystko prosperuje bez nas. Wreszcie mamy piękny czerwiec, a w duszy poety mrok wynikający z pustki.
(…) (9.6.2009)
Coś musi umrzeć
Żeby coś się narodziło
Nowa miłość
Zjada starą przyjaźń
Tak od zawsze było
Jeśli myślałeś inaczej
To ci się śniło
Jeżeli nie pokochasz
Zostaniesz sam
I choć dziś przebierać możesz
W szeregach dam
Odwróci się twa karta
Bo każda tak długo
Jest otwarta
Jak długo może czerpać z dóbr
Uroku sławy
Nie tylko pieniędzy
Wiele z nich pokochałoby
Nawet żyjącego w nędzy
Lecz męskiego
To znaczy takiego
Który przebija je do głębi
Zadaje ranę
I leczy ją czym potrafi
Rozpala ogień po to tylko
By móc go ugasić
Bo wszystko grą jest pozorów
Nie ma tu miejsca na dojrzałe uczucia
Każdy skupia się na własnych chuciach
Nikt nie pragnie rozwodu
Jednak wszyscy chcą
Trochę ciepła trochę chłodu
Duszą się w stałościach
Nawet gdy są dobre
Oto ludzkości rak jest
Jej śmiertelny problem