Eviva l’arte?

Na wstępie, w tych mało przyjemnych okolicznościach chciałbym pozdrowić moją ulubioną sorkę Chwedczuk ;) Dlaczego? Otóż dlatego, że jej czarna przepowiednia wypowiedziana w kontekście medialnej krucjaty przeciw teletubisiom staje się faktem! Wujek G. postanowił zlitować się nad biedną dziatwą, która czyta tak dużo, że trzeba jej odjąć “Cierpienia młodego Wertera”, “Fausta”, “Proces” i kilka innych “pomniejszych” utworów… Swoją drogą redaktorzy http://wiadomosci24.pl poruszyli ciekawy aspekt sprawy

Parlamentarzyści Platformy przypomnieli, że o wprowadzenie właśnie tych autorów do listy zabiegała przed laty “Solidarność”

Rządzący zdradzają swoje ideały? Nic nowego, ale może rzeczywiście nasza prawica zdradza lewicowe zapędy, to by nawet pasowało do obrazka rysowanego przez środowiska gejowskie, o rzekomych utajonych upodobaniach naszych polityków ;)

Wracając do pierwotnego tematu, postanowiłem postawić retoryczne pytanie: “Czy w dobie powrotu cenzury <<Eviva l’arte>> ma jeszcze jakiś sens merytoryczny tudzież rację bytu?

Dodaj odpowiedź