Fajrant?

Ostatnio beztrosko upajam się jakże niskim “nic nie robieniem”, a w każdym razie brakiem roboczo zwanej przeze mnie “aktywności konstruktywnej”… Nawiasem mówiąc, kocham nazywać i myślę sobie, że czyni mnie to podobnym do Boga, bo słowo, a ściślej nazwa, była wszak wyznacznikiem kreacji… A ostatnie dni upływają mi pod znakiem “Bożych bojowników” i “Wiecznej Światłości” pewnego pisarza fantasy, co to nie zwykł szczególnie miło odnosić się do fanów… Trzeba mu jednak przyznać, pisać skurczybyk potrafi, przy czym zgrabnie łączy swoją inteligencję i wiedzę, z wulgaryzmami, które to niby stanowią narzędzie niewykształconego plebsu. Wielki szacunek dla Pana Sapkowskiego za łamanie stereotypów i za młodzieńczą siłę niemal awangardowego stylu, którą emanuje mimo, że mógłby być moim dziadkiem…

Dawno tu nic nie pisałem, a data jest szczególna, z kilku powodów, o których nie ma sensu się w tej chwili szczegółowo rozwodzić… Chcę tylko podziękować klasie (wiem, że niektórzy czytają czasami tego bloga)… Podziękować, tak za dzisiaj, za życzenia, jak za cały rok spędzony z Wami… Dokładniej podziękuję jutro, przynajmniej tym, którzy się pojawią ;)

Czas jest szczególny, z racji tego, co jutro nastąpi, na swój sposób historyczny, więc wiersz także będzie o historii:

Historia (8.4.2005)

I otwarło się Sklepienie ponad Piastowym Grodem
Nikt tu nie pyta Za czyim to powodem
Wszędzie tylko cisza
odstępują od gwaru miasta
bo czas zadumy nastał
Gdzieniegdzie tylko szczebiot dziecięcy
na który krzywo patrzą mędrcy
Pytam Co w tym szczebiocie złego
Dziecko kwili nie zdając sobie sprawy z tego
że historia się dzieje obok niego

Historia wielka i niezapomniana
Powołanie od samego Pana
Otrzymała Osoba Niesłychana
Zatem po raz drugi pytam
Czy źle, że wesoły głos dziecięcy słychać
czy to smutne czy chwalebne

Całym sobą skłaniam się ku chwil tych chwale
bo On chciał abyśmy się z Nim radowali
W sposób godny
Staromodny
Nie jest to zła pora na śluby czy chrzciny
Bo On teraz więcej widzi
Więc pokażmy to czym żeśmy przez cały czas żyli

Jedna odpowiedź do “Fajrant?”

  1. Mer mówi:

    aach, wakacje… szczerze? wcale jakoś ich nie poczułem. ;] Może po części dlatego, że przywitałem je jedną, wielką, 3-dniową balangą, może dlatego, że po prostu czuję się zbyt spięty gromadzącymi się sprawami do załatwienia. Do załatwienia po wakacjach… do tego matura… brrr.

Dodaj odpowiedź