What I am waiting for, is…

Odbyła się matura próbna z języka polskiego… Nie pytajcie jak poszła, bo nigdy tego nie wiem. Zostawiam Was zatem sam na sam z poezją:

Czekam na dzień

Czekam na dzień
Kiedy nie będzie Cię smucić, że coś nie zostało powiedziane
Czekam na te spojrzenia maślane
Czekam że ktoś będzie pytał co jest grane
A my będziemy nurzać się w tej gęstej atmosferze miłości
Od której już tylko krok do poczucia boskości

I wypatruję tego
Jak ojciec
Co czeka dziecka upragnionego
Nie oddam tego za dolce
Nie oddam za euro
Nie oddam za złotówki
Bo to czego pragnę
To smak ust tych
Które mówią kiedy wszyscy milkną
I nie oddadzą się tym wilkom
Które wokół stoją
Ani się ich nie przelękną
Bo współgrają z pieśnią moją

I jest jedyną ostoją
Uczuć wszyscy się boją
Ale MY jesteśmy sobie pisani
Obojętne czy przez Niebo
Czy przez Piekło zesłani
Bo gdy czynisz mnie wieszczem
To chcę krzyczeć Jeszcze, jeszcze!
Bo w ten sposób dajesz mi
Nieskończone szczęście

Dodaj odpowiedź