Cóż… To, co zamierzam za chwilę wkleić, nie jest ani arcydziełem stylistycznym, ani technicznym, ale nie było i, śmiem twierdzić, że nie będzie tu nic tak osobistego jak to właśnie… Bo braci się nie traci, a braterstwo zobowiązuje:
(…) (2.08.2007)
Nawet na końcu świata
Nie pozwolę Ci zapomnieć
że masz mnie za brata
Cały świat wokół może marnieć
Lecz my dwaj przetrwamy
Bo dopóki obaj żyjemy
Wiem że coś zdziałamy
A jeśli przeznaczenie
Przekornie spłata nam figla
Pokażemy mu beztrosko
że z nami się nie igra
Pamiętaj do końca
że zawsze możesz wygrać
Bo nadzieja umiera ostatnia
Z wyrazami najszczerszego oddania i gorliwym postanowieniem podtrzymywania ognia nadziei, Marek Mackiewicz, bratu Maciejowi
I niechaj pochłonie mnie siedem kręgów piekła, jeżeli postanowienie złamię…
Przepiękne… Brak mi słów, żeby napisać więcej.
Ja w sumie żałuję, że słowa nie były bardziej wyszukane i nie było ich więcej, ale zawsze podkreślałem wyższość treści nad formą, a treść jest tu na tyle wymowna, że chyba ostatecznie nie przeszkadza jej prostota
Btw. Widzę, że przynajmniej Ty będziesz się starać w miarę regularnie komentować
;>
dopiero sie odwazylem tu cos napisac…
i jedyne co mi przechodzi przez gardlo to …
dziekuje ;]
…przeczytałem to chyba po raz 17…i zawsze będę pamiętał ten wyciszony moment kiedy bylem w Doncaster tuz u boku ramienia Macieja w towarzystwie Dominika K. …młody krótko i na temat sie wypowiem – nie czytam wierszy a rzadko jakieś książki – ale to jest dla mnie EWENEMENT ile razy bym nie czytał, zawsze widzę WAS i wzruszającą zadumę Macka … to takie mini refleksje z mojej strony
duzo pisac ^^ ONE EVER FOREVER BROTHERS