Stało się… I nie mówię tutaj o ślubie mojego brata, a raczej o moim mariażu z f-logiem. Część z Was pewnie zastanawia się cóż to takiego. Jak czytamy na stronie głównej owego serwisu, jest to “serwis blogerski o profilu fantastyki”
“Ale zaraz, gdzie tu u Ciebie fantastyka?” – słusznie oburzy się część z Was (wszak w dziale “fantasy” znajduje się jeden wpis, zapewne wątpliwej jakości choć nie mnie to oceniać) .
Otóż Proszę Państwa, do f-loga zaprosił mnie sam Frost i choć zareagowałem zgodnie z przedstawionym powyżej schematem, zaproszenia nie cofnął. Mało tego, wyjaśnił mi, że f-log bynajmniej nie wymaga od swoich blogerów pisania o fantastyce, a służy przede wszystkim zrzeszeniu ludzi, którzy są zainteresowani tą tematyką. A do tej grupy zaliczam się z pewnością.
No dobra, to jakie są widome znaki tego związku. Nie ma żadnych obrączek, bo wyglądalibyśmy z Frostem jak geje z Kaczorynki. Jest za to subdomena (http://f-log.pl/ickam), no i co widać blog się spolszczył. Dla mnie szczególnie ważna jest ta subdomena, bo adres ickam89.com wygasa oficjalnie z dniem dwudziestego kwietnia. Oznacza to, że wejście na f-log będzie jedynym sposobem, żeby dowiedzieć się cóż takiego znowu wymyśliłem. Chyba, że ktoś przedłuży mi domenę
(ewentualni chętni mogą się zgłaszać po numer konta
)
Tak w ogóle – pamiętacie mnie jeszcze?
Pamietamy, pamietamy.
).
Coz f-log z tego co slyszalem nie jest taki zly.
Wiec powodzenia na nowej drodze zycia